Zastanawiałam się czy pisać o Feu de Bois, ostatecznie pomyślałam, że skoro używam jako perfum, i skoro na skórze sprawuje się dobrze.To warto choć kilka słów napisać. Zapachy Ajaxa też mi się podobają ale o nich pisać nie będę ;P
Zacznę od tego że pachnie palonym w kominku drewnem, bardzo przypomina Fireplace z biblioteki Demeter z tym, że może poszczycić się znacznie lepszą trwałością.I zmienia się , to nie są wielkie zmiany ale jednak...
W jednej chwili czuję suche szczapy tworząc w wyobraźni duży płomień i miłe dla ucha trzaskanie a w drugiej świeżo ścięte jabłonie, lekko omszałe, mokre i pełne soku, które tlą się powoli uwalniając delikatny zapach słodkawej żywicy.
Pięknie się nosi u schyłku lata, oraz zimą, kiedy za oknem szaruga, plucha lub siarczysty mróz, pięknie nie ze względu na jakiś wielki kunszt czy coś w tym rodzaju-ot po prostu miło nastraja i pozwala zapomnieć o odkręconych na full, paskudnych kaloryferach ..
Jeżeli ktoś lubi tego rodzaju zapachowe cudaki (tak jak ja, na ten przykład) to polecam.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Diptyque. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Diptyque. Pokaż wszystkie posty
Subskrybuj:
Posty (Atom)



