Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Frederic Malle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Frederic Malle. Pokaż wszystkie posty

25.09.2010

F.Malle,Musc Ravageur

Zacznę od końca. Nie powalił mnie  słynny "majtkozdzierca" i nie rozumiem zupełnie skąd się wzięła ta   wielce wymowna nazwa.
Spodziewałam sie zapachu erotycznego, uwodzicielskiego, spodziewałam się że kolana mi zmiękną i spryskawszy swojego mężczyznę rzucę się na niego w szale namiętności :D  Tymczasem  ja czekałam z minuty na minutę coraz bardziej powątpiewając w magię MR :D  Po czym kazałam mężczyźnie pójść i się umyć a sama zabrałam się za smażenie racuchów. Faktycznie ma moc skubaniec, bo nie lubię smażyć;)
Pierwsze nuty to "mydłości". Dokładnie i mydło i mdłości. Dziwny mdły zapach brudnych przepoconych ubrań , bielizny. Trochę zieleniny-majtki na krzaku. O! ewentualnie podrzędny, cichy burdelik.
Więc nie majtkozdzierca a stosy zdzieranych i rzucanych na podłogę dzień po dniu gaci. Wydzieliny i pot, pot i wydzieliny. Średnio higieniczna wizja, no ale cóż poradzę...
Poza zapachem wydzielin nie brak w Musc Ravageur słodyczy, dziwnej metalicznej , ot earl grey w blaszanym kubanie i stare  zwietrzałe cynamonowe ciastko plus  krew. Wyczuwam w nim również coś mącznego, przez to kojarzy mi się troszkę z Bois Farine L'Artisan.
MR nie jest dla mnie ani tajemniczy ani uwodzicielski . I nie jest zachętą ani prowokacją do miłosnych igraszek to raczej efekt "po",  i to bardzo "po".
Wierzę, że jest masa ludu na których jest piękny ja niestety do tej grupy nie należę, ale nie jest mi z tego powodu jakoś szczególnie przykro;)




nuty:
wanilia, drewno gwajakowe, cedrowe, cynamon, bergamota, piżmo, lawenda, goździki, bób tonka.

15.07.2010

Frederic Malle,French Lover

Zawahałam się nad tym postem...nadal zresztą się waham, zwykle piszę to co czuję, tutaj mam trochę mieszane uczucia, bo za szczerość mogę zostać skazana na banicję z kręgu wąchających, czujących, tych co znają ,uwielbiają.
Ale  niech tam...nie będę się silić na nic ponad to co nos mój wyczuł. Wybaczta ludzie.
Wiele się spodziewałam po tym zapachu, że omdleję z zachwytu, że zachłysnę się zapachem i popadnę w totalny odlot po wsze czasy, że ma bielizna postanowi spotkać się z podłogą, no bo czegóż innego mogłam się spodziewać naczytawszy się iż prawdziwy zeń francuski kochanek, że oszałamiający, że wspaniały ,oczyma wyobraźni widziałam wiele zaślinionych dziewczęcych lic i męskich podekscytowanych możliwością posiadania pachnącego cuda o taaakiej mocy.Niczym hiszpańska mucha.....
No i mam... pijanego Victrixa -jakkolwiek to brzmi.
Przede wszystkim czuję ziele angielskie i wetiwer, no i cedru trochę. A kadzidło gdzie? Ni ma. Zapach zmienia się jak w kalejdoskopie, do samego końca: na zmianę czuję zieleń i żywicę i wydartą z wilgotnej ziemi wiąchę młodej , dorodnej marchewy.
Zapach w sumie jest interesujący, surowo męski, szorstki , można nawet się pokusić o stwierdzenie, że pasuje do nieokrzesanego łamacza niewieścich serc....tylko ...dziś nikt nie mówi o kobitach " niewiasty" a nazwa French Lover mnie pasuje bardziej bo upudrowanego, wyfiokowanego  marnej postury paniczyka w atłasach ;)
Ale to French Lover pisane po angielsku więc niech będzie ;)
Jak bardzo muszę być oziębła skoro nie rusza mnie Francuski Kochanek?  Czy jest On naprawdę tak piękny i tylko ja tej urody nie dostrzegam,czy może trochę działa w tym przypadku siła sugestii ?
Nie wiem, i w sumie wszystko mi jedno jak jest ...



Nuty zapachowe: cedr, wetiwer, florencki irys, ziele angielskie, galbanum, paczula, kadzidło i piżmo.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...