08.02.2015

Al Rehab, Choco Musk




Tak trochę z rozpędu skrobnę dzisiaj o moim malutkim słodkim odkryciu.  Jest nim Choco Musk  marki Al Rehab o której wspomniałam w poprzednim poście. Mam wersję w olejku w niewielkiej buteleczce typu roll on. Tutaj tak jak w przypadku perfum w kostce problemem dla mnie jest to że nie ma jak zaaplikować ich sobie na szalik, ale zniosę to, zapach jest bowiem tak pyszny, że jestem w stanie zadowolić się jedynie aplikacją na skórę. Zapach jest prosty. Ogromna ilość kakao, słodka wanilia i puchate piżmo, dzięki któremu  można się powstrzymać przed wgryzieniem się we własny nadgarstek.  Początkowo bardzo przypomina Chocolate Greedy, który jednak do końca pozostaje czekoladowym wafelkiem, tymczasem  Choco Musk powoli staje się Musk Choco. Moim zdaniem absolutnie mieści się w kategorii zapachów jadalnych co według mnie jest jego wielką zaletą. Jest wystarczająco dużo arabskich zapachów, które nie pachną smakowicie, choć ładnie. Z moich niezbyt uważnych obserwacji wynikło że najwięcej jest takich z różą i oudem ;).
Niech więc sobie będzie Choco Musk w niewielkiej grupie zapachów, które choć nie kojarzą się z zapachem perfum to są świetne i przyjemnie jest nimi pachnieć.
 Jakiś czas temu weszłam do zaprzyjaźnionego sklepiku  w którym ( muszę o tym wspomnieć) zaopatruję się w ogromne ilości jaj od szczęśliwych kur, jeszcze się dobrze nie rozgościłam a właściciel zagaił : "och jakieś dobre ciasto chyba pani kupiła, ale pięknie pachnie!" Odpowiedziałam, że to perfumy, nie chciał uwierzyć. To były właśnie Chocolate Greedy, swoją drogą - nie istnieją kupne ciasta, które by tak pachniały. Samodzielnie upieczenie daje szansę na uzyskanie tak obłędnego zapachu.
Fajna rzecz taki olejek, buteleczka niewielka bo zaledwie 6 ml, ale to roll on więc nie ma mowy o niekontrolowanym rozpylaniu, co często mi się zdarza ;). Olejek nie zawiera alkoholu,  nie zostawia tłustej warstwy i nie brudzi. Taka buteleczka to dobry pomysł aby sprawdzić czy polubimy się z arabskimi, zwykle ciężkimi zapachami,  niekoniecznie musi to być mało orientalny ale smakowity  bohater posta ;).

No i cóż więcej pisać... pachnącego wieczoru :-)


nuty wg Frangrantica:
piżmo, czekolada, wanilia, cynamon, róża, sandałowiec, mirra, bursztyn, przyprawy.
nuty wg mojego nosa:
czekolada, wanilia, piżmo


*zdjęcie mojego autorstwa  ( tak, wiem - nie ma się czym chwalić :/ )


8 komentarzy:

  1. mam to cudo, ale o zapachu Silver - świetne rozwiązanie z tym roll-onem i małą pojemnością a zapach cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak pachnie Silver ?

      Usuń
    2. bardzo ładnie i intensywnie ;) jakiś czas temu zaczęłam pisać o nim notkę (nie skończyłam jej jeszcze) i gdzieś trafiłam, że to taki zapach unisex
      nie umiem opisywać zapachów, więc wklejam: "Silver to bardzo europejski, uniwersalny zapach. Zdecydowanie można go porównać do zapachów Chanel czy YSL. Na myśl przychodzi jedynie poranek nad morzem i wiatr od niego wiejący. Mocno cytrusowy, lekko korzenny, orzeźwiający i odświeżający. Jednocześnie męski i kobiecy. Zapach chłodny i dzięki przyprawom ciepły. Nikt nie potrafi przejść obok niego obojętnie"

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy zapach, aż kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nazwa skusiła :D I nie zawiodłam się , lubię takie smakowite zapachy.

      Usuń
  3. Mam i bardzo lubię. Gdy raz ich użyłam, mąż stwierdził, że jest głodny i ze pachnę tak, jakbym się natarła Nutella. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam te zapachy. Faktycznie najwięcej tam róży. Ale stosunek jakości do ceny zachęca do poszukiwań. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...