04.02.2015

Black Musk - marokańskie perfumy w kostce



Jakiś czas temu już przymierzyłam się do zapachów arabskich takich jak Rasasi czy Al Rehab, niektóre tak jak i w przypadku tych  dostępnych na sklepowych półkach sieciówek czy wypasionych witrynkach perfumerii niszowych przypadły mi do gustu inne nie. O jednych i drugich lubię pisać. O tych drugich może nawet bardziej ;) Mogę powiedzieć tak:  wielkiej fachowej wiedzy nie mam i nie planuję mieć  ale rozeznanie w temacie już tak.
Ostatnio wpadły mi w ręce perfumy w kostce o kuszącej nazwie Black Musk, już samo "musk" kusi a jeszcze jak dodać do tego "black".  Odkryłam bowiem niedawno, że na naszych kresach wschodnich istnieje cudnie pachnący sklepik a właściwie taki dwojaczek - zmaroka.pl, w którym oprócz asortymentu wynikającego z nazwy sklepu można znaleźć bogaty wybór modnych od kilku lat pachnideł do wnętrz pod tytułem Yankee Candle, nieco młodszych Kringle  Candle, Village, oraz Craft'n'Beauty - to wszystko pachnie!  Kusiło mnie popisać trochę ale nim przeszłam do czynów okazało się że innych skusiło nieco szybciej. Albo szybciej pomyśleli, albo nudzili się bardziej niż ja, albo wreszcie ktoś ich do tych poczynań popchnął.
Mnie do napisania o perfumach w kremie popchnął fakt że weszłam w posiadanie takowych .
W przypadku takiego pachnidełka nie idzie się bawić w otwarcia, podstawy, projekcje (dobra, w to akurat nie bawię się nigdy). Zapach nieziemski. To znaczy ziemski , ale tak odurzający i silny...  imaginowałam sobie, że moja głowa to Saturn a dookoła pierścienie ale nie takie smętne "saturnie" tylko piękne, tęczowe :D
Ok, może trochę popłynęłam, ale kto nie lubi ? Każdy lubi.
Zapach  "arabski" całkowicie, niezwykle obfity w zapach że się tak wyrażę, ale ciężki bardzo do rozebrania na czynniki pierwsze. Gdybym się o to pokusiła to  musiałabym napisać że oprócz ciężkiego i ulepnie słodkiego piżma, kadzidła, drewna i przypraw czuję i jaśmin i różę i owocki słodkie sokiem ociekające.
 O ile początek brzmi super to koniec już nie tak bardzo. Kwiatki, owocki.... nudy, nudy. Ale nie  ma tak. W arabskich zapachach dotychczas przeze mnie poznanych wygląda to nieco inaczej.  Nie wiem na czym to polega ale wszystkie zapachowe ćwierć nutki trzymają się siebie i tworzą pachnącą całość, która ( jeśli nie zawiera wszędobylskiego oudu i jeśli nie mamy dwóch lewych dziurek w nosie) musi poruszyć, jeśli nie zachwycić to przynajmniej przyciągnąć uwagę. A całość proszę ja Was pachnie upojnie. Zobrazować bez bajkopisarstwa ?  Drewniana kaplica, drewniane ławy, nie lakierowane, nie bejcowane. W kaplicy tylko świece, białe płócienne pachnące czystością obrusy na przedzie,  nieco kadzidła - jak to w kaplicy i trochę czegoś co chciałabym nazwać czysty kurz, ( no wiem , oksymoron, ale musi tu być) a Wy siedzicie sobie w tej kaplicy  i wcinacie czekoladki w wiśniowym likierem. Dużo czekoladek. I jest ciepło, puchato i dobrze.
  Jest w nich coś takiego co sprawia, że zaaplikowawszy je  czujesz się jakbyś dotankował/a sobie co najmniej 50% pewności siebie, słowem jak już się Wam uda nasmarować atmosfera wkoło stanie się naprawdę przyjemna ;)

 Perfumy w kostce w zasadzie aplikuje się podobnie do tradycyjnych, tu pocierasz tam spryskujesz, różnica jest taka, że nie da się nimi wypachnić szalika :/. Są bardzo wydajne, strasznie się trzeba namozolić żeby ich trochę zużyć. Właściwie jedyną wadą jest to że na początku trochę się kruszą, pewnie dlatego że nie są kremowe. Kostka jest dosyć zwarta i twarda.  Być może na cieplejszej skórze byłoby lepiej, na mojej pod względem aplikacji wypada  niestety słabo. Liczę  na to że im dotrę głębiej, tym będzie lepiej.
Moim zdaniem taka pachnąca kostka świetnie się sprawdzi w szafie lub szufladzie, zdecydowanie  lepiej niż te papierowe saszetki , lawendowe zwisiki albo kulki na mole  ;)

Gdyby ktoś miał ochotę spróbować pachnących kostek to mam dla Was rabat w wysokości 15 %  od sklepu zmaroka.pl :

Black Musk  kod Black-15
Musk Jasmin kod Jasmin-15
Amber Musk kod Amber-15
Olejek Roll On  kod Roll-15



7 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawy, tylko flakonika brak ;)

      Usuń
  3. Wszystko ślicznie tylko pojawia się jedno zasadnicze pytanie: jak takie cóś przysamplować? ;) Bo w ciemno nie zamówię nigdy.
    Będę więc szukać po małych, okołomydlarniowych i okołoorientalnych sklepikach Wrocławia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się porządnie przysamplować . Nie kupujesz w ciemno ? Nigdy? Nie wiem czy nie rozmawiałyśmy nigdy o tym czy mi umknęło, ja lubię ten dreszczyk emocji , kiedy czekam na "wciemnonabytek" ;) Fakt, zdarzało się że trafiłam jak kulą w płot,ale 'no risk no fun' :P przy drogich zakupach sytuacja wygląda inaczej ale przy tych tanich nie chciałoby mi się bawić w sample.

      Usuń
  4. Pierwszy raz widzę perfumy w kostce ;D Hmm.. zapach by mi się chyba spodobał, ale i tak najpierw musiałabym go powąchać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawe te perfumy, pierwszy raz o takich słyszę :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...