02.08.2011

Lorenzo Villoresi, Iperborea

   Nieopisana ilość wszelakich kwiatów na bazie piżma, z jednej strony słodka z drugiej słona i wodnista jak morska bryza. Dziwny to zapach . Z jednej strony ciepły wonią rozgrzanych słońcem kwiatów, a z drugiej chłodny jak skalisty brzeg obmywany zimną morską falą,  świtem z lekka oszronione niskimi temperaturami za dnia rozbrzmiewają  coraz to nowymi tonami, z liści i płatków spływają błyszczące krople rosy, kwiaty pomarańczy tryskają upajającą słodkością - poezja dosłownie..
W pierwszych chwilach zapach musuje i siłą dosłownie wbija się w nozdrza, drażni jakąś syntetyczną chropowatością , niczym pudrowy cukierek (pamiętacie je? ) , cytrusowa kwasowość przeplata się mdlącą słodyczą magnolii, jaśminu i jakichś innych  (ponoć białych) kwiatów. A wszystko to chłodne niczym pościel zostawiona na sznurku na późnojesienną noc.  Ponieważ hodowany u nas w doniczkach cyklamen z reguły nie pachnie , trudno mi stwierdzić czy czuję go w Iperborea, ale chyba nie ma to wielkiego znaczenia. To tyle , na tyle mnie było stać po wzniesieniu się na niskie wyżyny elokwencji .
Ponoć Iperborea (Hiperborea)  jest pachnącym opisem    "krainy wiecznego szczęścia", której istnienie imaginowali sobie starożytni Grecy.
Czy ktokolwiek jest w stanie wyobrazić sobie takie miejsce ?
 Albo inaczej, czy ktoś jest w stanie uwierzyć że  gdzieś istnieje ?  I że w ogóle ma zapach? No ma, dla każdego różny, bo dla każdego co innego jest szczęściem,  nie wiecznym a chwilowym, ale jednak ;).

tam gdzie północny wiatr..sypie proszkiem do prania po oczach, tam jest kraina wiecznej i czystej szczęsliwości ;p
 
Villoresi , prawie  starożytny rzymianin  zrobił  Grekom olfaktorycznego psikusa i stworzył Iperborea, które jest  tak prostymi słowami  mówiąc syntetyczno-chemicznym dziwakiem, od musującego początku po detergentowy koniec.
;) 


Myślę , że zapach warty uwagi tych, którzy poszukują perfumowego odzwierciedlenia woni świeżego prania.




Nuty:
Nuty głowy: konwalia, fiołek alpejski, nuty zielone, pomarańcza, mandarynka, brzoskwinia
Nuty serca: białe letnie kwiaty, magnolia, mimoza, konwalia
Nuty bazy: jaśmin, kwiat pomarańczy, piżmo, aromatyczne drzewa

10 komentarzy:

  1. A ja lubię takie proszkowo- mydlane zapachy :))) Więc myślę,że to coś dla mnie !

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki dziwaczny jak Molekuły? Mnie zawsze dziwaki interesowały, ale spotkanie z nimi wywołuje przeważnie okropne rozczarowanie...

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja dziś kupiłam Ricci Ricci i daleka jestem od jakichkolwiek perfumeryjnych dziwaków, ale zawsze z przyjemnością czytam, co napiszesz. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mysle ze przypadłby mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię zapachy Villoresiego. Cenię je za styl i oryginalność. Iperboreę z pewnością muszę zwąchać. Intrygująco ją opisałaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Darlo , gorzej bo Molekuł zwykle nie czułam;)

    Sasiu mnie-dziwakowi to dziwaków bliżej,ale i z "normalnymi" się dogaduję;D

    Fqjcior , ja też lubię Villoresiego,jego zapachy rzeczywiście są oryginalne i zwykle mają moc, jakie by nie były :)

    Ewa, Marta to niewykluczone, wszak to, że na mnie pachnie proszkiem do prania , nie oznacza, że tak samo sztucznie pachniałby na Was.
    Tak sobie pomyślałam , że mógłby pachnieć przynajmniej dawnym Arielem;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Co Wy z piżmem z Sabb? ;>
    Ale z drugiej strony: nazwa brzmi zachęcająco. ;) Nuty może nieco mniej, ale rekompensuje je słowo "dziwak". :D Do poznania.

    OdpowiedzUsuń
  8. A mnie jakoś ten detergentowy koniec nieco odstraszył;) Choć opis - jak zwykle mistrzowski:)
    Aguś, ja trochę nie w temacie - widzę, że się całkiem zlikwidowałaś:/ Bylebyś nie znikła:*******
    Jak Kama???

    OdpowiedzUsuń
  9. SIS :***
    Ano właśnie ...co z Kamą ? tamtego bloga nie ma, więc uprawiam prywatę tutaj...

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana, czekam niecierpliwie, aż mię wymiętosisz osobiście:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...