Oswajałam ten zapach ,koniecznie chciałam się przekonać co też w nim takiego jest że budzi u niektórych ludzi takie emocje i pragnienie posiadania....Nie było to łatwe , bo znieść Incense na łapie było bardzo ciężko a diabelstwo trwałe i nie chciało ulecieć w niebyt...
Przede wszystkim ja nie nazwałabym Incense zapachem. To woń tak ciężka i odstręczająca że trudno mi uwierzyć iż są to perfumy...
Spodziewałam się kadzidła a dostałam podstarzały,wielki żywiczny zaciek na starej śliwie a do tego odrobinę świeżej żywicy z dopiero ściętej sosny. Równie uroczo mogłaby pachnieć resztka soku owocowego odkryta w piwnicznej niszy( ;p ) po 10-ciu latach od czasu jak po raz ostatni dolano go do herbaty.
Wiem co mówię- znalazłam kiedyś taki stary słoik, a że dzieckiem byłam ciekawym, to wiecie.....;p
To co czuję nosząc na sobie Incense - w ilości naprawdę oszczędnej, to jakiś perfumiarski ponury ryk wściekłości, złości, obłąkania czy cholerka wie czego, to wielkie mroczne pogorzelisko po zbiorowym stosie, może pani Norma wściekła się na szanownego małżonka i chciała go wykończyć zapachem;) I mogłoby się jej udać gdyby szanowny małżonek nie był muzułmaninem a delikatnym i "miętkim" Anglikiem w typie Edgara Lintona z Wichrowych Wzgórz ;)
Krótko mówiąc Incense nie pachnie ani kadzidłem , ani też niczym z aktualnym terminem ważności, tak fajne nuty zapachowe i lipa .Za dużo tego, za bardzo się autorka rozszalała i wyszedł paskudny dziwoląg... Nie pojmuję o co tu chodzi i co to w ogóle ma być (???).
Gdyby były tańsze kupiłabym teściowej:)
Nuty zapachowe: żywica sosnowa, żywica kopal , galbanum, mirra, opoponaks, kadzidło świerkowe, kmin, cynamon, kardamon, pieprz,labdanum, drzewo sandałowe, żywica elemi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Teściowa zasłużyła na tego śmierdziela ??? ;p aż takie jest zły ? :>
OdpowiedzUsuńMożna go gdzieś poniuchać ? czy to kolejny zapach nie do zdobycia w PL ?
Ja za tym Kadzidłem aż nóżkami przebieram i spazmów dostaję z niecierpliwości. ;) Ależ mnie korci, żeby tu wrócić za jakiś czas i skonfrontować (albo inaczej - od czego ma się własnego bloga? :) ). Śmierdziel, zmierzch bogów i co tam jeszcze: ale przyznasz, że nęciło, pókiś nie poznała osobiście? ;) Czarna legenda bywa intrygująca?
OdpowiedzUsuńCzy Twoja teściowa jest bliską krewną Morticii Adams? ;)
A! Świetny obrazeczek. Tylko czemu on na mnie tak reaguje? ;)
Wystraszyłaś mnie;)
OdpowiedzUsuńMyślisz, że na teściową zadziałałyby zabójczo, trucicielsko znaczy? Może jej choć próbkę podaruj;)
Jej, aż mnie ciarki przeszły, bleee dwutygodniowa woda??? I pewnie taka z gnijącymi resztkami łodyżek? Fuj:/// A może ona perwersyjnie lubi takie śmierdziele?
OdpowiedzUsuń