05.04.2010

Parfumerie Generale,Coze

Ostatnia z próbek wyciągniętych z szuflady na okoliczność nudnych świątecznych dni...Coze.

Pierwsze moje skojarzenie i gotowy obraz: okolice Łysogór,chatynka w lesie,palenisko,wiązki ziół po uwieszane u sufitu ,na ogniu z suchego wszystkiego pyrkocze kociołek a w nim coś jakby gorzka czekolada,ale Zielicha  do której należy chatynka,kociołek i suche wszystko  nie upilnowała kociołka i owa czekolada zaczyna się przypalać, babinie jednak zdaje się to nie przeszkadzać,mruczy coś pod nosem i sypie suszone zielsko  krusząc jej uprzednio w pomarszczonych dłoniach.Po chatce zaczyna rozchodzić się zapach ni to czekolady ni mocno upalonej kawy,unosi się mdląca oleista wręcz narkotyczna smuga zapachu.Zielicha kręci nosem i dorzuca do mikstury  ciemne kuleczki angielskiego ziela,miesza,pomrukuje i znów  kręci nosem.Kręci się po chałupce  skubiąc suche gałązki ziół z wiszących wiązek i dorzuca do paleniska.....
I tak pyrkocze sobie w kotle ciemna lśniąca gęstawa ciecz,a   a gorzkawa korzenno -czekoladowa woń  wyłazi szczelinami z chatynki rozłażąc się na spory obszar świętokrzyskiego lasu.
Tak właśnie odbieram Coze.....ciemna ,niemal czarna ciekła i nasycona do granic możliwości czekolada,ziołowa.. aż trudna do wyobrażenia a co dopiero zjedzenia.Jeżeli miała tam znaleźć się słodycz to chyba w minimalnej dawce.Toteż mnie się kulinarnie  nie kojarzy.Mhrrrocznie się kojarzy...a na koniec wychynęło mi coś jakby szałwia(??). A to niespodzianka,czyżby babina przesadziła z zielskiem? ;))

Trwałość średnia 2-3 godziny i znika bez śladu.



Nuty zapachowe: olej konopny, pieprz, ziele angielskie, kawa, heban, czekolada, burbońska wanilia

4 komentarze:

  1. Jestem zachwycona:) Opisem rzecz jasna, bo zapachu nie znam. A ta zielna babka rewelacyjna, widzę taką staruchę ze starej baśni, ale nie z tego kretyńskiego filmu, tylko z książki, taką ze starych czasów, gdy ludzie wierzyli gorąco w moc takich ziołowych cudownych wywarów...

    OdpowiedzUsuń
  2. niezle sie nawachalas w te swieta:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Popatrzyłam na tą fotkę i pomyślałam że to pajunk.;) A teraz czytam i co widzę? Pajunk w czekoladzie i do tego z kawą i ziółkami. Wąchać to ja może już nie będę bo jeszcze będę latała odurzona za kotami wkoło bloku. ;DDDDD

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...